czyli co ostatnio zajmowało moją uwagę, a czego opisania karygodnie zaniechałam:
- Jim Jarmusch: Coffee and Cigarettes (super: epizod z Tomem Waitsem i Iggym Poppem – kapitalny)
- Jim Jarmusch: Dead Man (świetna muzyka, typowe Jarmuschowskie tempo)
- Jim Jarmusch: Ghost Dog: The Way of the Samurai (co za kombinacja: czarny aktor Forest Whitaker + ideał samuraja + porachunki gangsterskie + kreskówki + świetny czarny hip hop)
- Lars von Trier: Europa (triller polityczny, akcja po IIWW, mocno niepokojący, niesamowicie nakręcony – czarno białe sceny przeplatające się z ujęciami w kolorach)
- Susan Sontag: Regarding the Pain of Others (niebagatelna rola, jaką fotografia odgrywa w relacjach wojennych)
- Peter Stamm: In Fremden Garten
- Peter Stamm: Wir Fliegen (świetne obydwa zbiory opowiadań, proza tego Szwajcara naprawdę przypadła mi do gustu)